Marek Tarnowicz eBooks
eBooks di Marek Tarnowicz editi da E Bookowo Pl
Ostatni bastion. Ziemia. E-book. Formato Mobipocket Marek Tarnowicz - E-Bookowo.Pl, 2020 -
Koniec pierwszej polowy XXI wieku przyniósl nieoczekiwane i przerazajace dla wszystkich zmiany. Zaczelo sie od znalezienia przez Krzyska, pasjonata poszukujacego za pomoca wykrywacza metali artefaktów, ukrytej gleboko pod ziemia bazy obcej cywilizacji. Kilka tysiecy lat wczesniej zostala ona zalozona przez jednego z ostatnich zolnierzy Cosc, podbitej przez inna, wroga dla kazdego forme zycia. W podziemiach Bastionu dowiaduje sie o Zqoternach, cybernetycznych organizmach, sprowadzajacych kazda napotkana rase podczas swojej ekspansji we wszechswiecie do poziomu z epoki kamienia lupanego. Splot nieprzewidzianych wydarzen sprawia, ze dochodzi do starcia z kims jeszcze. Kims moze nawet grozniejszym niz Zqoterny, bo usilujacym wyeliminowac ludzi i przejac planete. Rozpoczyna sie walka z najezdzca o przetrwanie w momencie, gdy dopiero, co zostal zawarty kruchy rozejm ze swiatem Islamu po rozgromieniu ich Wielkiej Floty przez Polske i sprzymierzonymi z nia Anglia, Stanami Zjednoczonymi i Francja. FRAGMENT: – Moi przyjaciele sa… Amdarhor? Cholera! Wiedzialem, ze z nim jest cos nie tak. – Wlasnie on. Najpierw porwal Krzyska i razem z nim jakas kobiete. Moze kogos jeszcze. Teraz z niewidocznego miejsca wysyla armie, a ja nie pozwole na podbicie Ziemi. Mamy za soba od 2020 roku trzy pandemie… Jedna gorsza od drugiej. Potem mielismy trzesienie ziemi o takiej skali, ze… jeszcze mam ciarki na plecach, jak o tym mysle. O tsunami, które przeszlo przez kontynenty, nie wspomne. No i ta niezakonczona wojna z Islamem... – zaczela wyliczac. – Wszystko pamietam. To powazna sprawa – stwierdzil. – Naprawde ze mna rozmawiasz? * Auto szarpnelo do przodu niczym rasowy rumak. Wystrzelony pocisk trafil tuz za nia w inne auto. W tej samej chwili eksplodowalo w nim paliwo. Ognista kula pchnela jej samochód do przodu, jednoczesnie podpalajac lakier i opony. Mysliwiec strzelil ponownie, a ona skrecila gwaltownie kierownica, uciekajac przed pociskiem. Nastepny trafil w miejsce, gdzie powinna dojechac, lecz ona skrecila okamgnienie wczesniej w inna strone. Gejzer z odlamków kostki brukowej i fala podmuchu uderzyly miedzy innymi w bok jej samochodu, zdmuchujac jednoczesnie z niego plomienie. Ostatni manewr sprawil, ze znalazla sie tuz przed trawnikiem. Mysliwiec byl blisko. „Nie zdaze!”, przemknelo jej przez mysl, lecz mimo to z calej sily nacisnela pedal gazu. Zostal jej ulamek sekundy, oddzielajacy od staranowania przeszkody i przebicia sie na jezdnie. Odruchowo zamknela oczy, jakby to ja mialo ustrzec przed uderzeniem. – Aktywacja pancerza! – krzyknela. Nagly blysk przebil sie przez zacisniete powieki. To wybuchl trafiony pociskiem scigajacy ja mysliwiec. Terenówka uderzona podmuchem poteznej eksplozji zaczela koziolkowac. Pojazd przeturlal sie kilka razy i uderzyl w inne stojace na parkingu pojazdy.